Moje początki nauki to przede wszystkim fiszki. Tu również aby zaoszczędzić - zrobiłam je samemu.
Pudełko : 100 słów
Zrobiłam piękne podłużne pudełko z podziałkami na słówka nauczone i do powtórzenia.
Na jednej stronie napisałam słowo po polsku, na drugiej po francusku i zaczęłam się uczyć.
Pudełko : jedzenie
Drugie pudełko fiszek zrobiłam tnąc całą gazetkę promocyjną Biedroki - wycinając każde możliwe warzywo/owoc/ danie / napój
dało mi to bazę codziennych słów, fiszki z obrazkami i z konkretnej kategorii o wiele łatwiej wchodziły i sporo zapamiętałam niemal natychmiast!
Oczywiście fiszki mają plusy i minusy:
problem 1
- nie zawsze chciało mi się sięgać po to pudełko
problem 2
- nie mając pojęcia o francuskim - nie zawsze rozumiałam róznice lub dziwaczne słowa typu la le cette - wszystko to pewnego razu zaczęłam wyszukiwać w internecie, opisywać w założonym zeszycie, próbując zrozumieć, co nie do końca poskutkowało
problem 3
-czasochłonne zajęcie robienia fiszek
problem 4
-za długo za mało , brak wymowy, brak ćwiczenia pisania
Plusy:
+robiąc fiszki od razu zaczynamy się uczyć, uczy się też ręka - jak to zapisać, mózg czerpie słowo wieloma zmysłami
+dociekając różnic, znaczenia - uczymy się
+niektórym fiszki wchodzą bardzo gładko - u mnie był to ratunek na kolokwia z angielskiego, kiedy musiałam opanować po kilkaset słów w tygodniu - uczyłam się w pociągu tylko z fiszek i działało
dziś już nie mam okazji do długiej jazdy na uczelnię więc nie sięgam po to pudełko często
+dobrze zkategoryzowane, zwizualizowane fiszki wchodzą szybko
+ korzystając z gazetki sklepowej uczę się słownictwa które na pewno się przyda
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz